IMOCA 60 Energa – Power to the People !

March 7th, 2013 | Posted by Sail Kedyw Bilinski in Komentarze

PRAWDZIWY BAKCYL RODZI SIĘ W MŁODOŚCI

 Program Energa Sailing, rozpoczęty w listopadzie 2012 roku startem Zbigniewa “Gutka” Gutkowskiego w okołoziemskich regatach Vendée Globe, może spowodować, iż żeglarstwo stanie się dla wielu młodych ludzi sposobem na dorosłe życie. Kierując uwagę na tych nowych, następnych, Energa Sailing poszerzył właśnie zakres działań żeglarskich o edukację żeglarską młodzieży (Energa Sailing Youth), regaty (Energa Sailing Cup), rozwój młodych talentów (Energa Sailing Development Program) oraz mistrzostwo sportowe (Energa Sailing Team).

Oferując bezpłatne zajęcia, które dla stu dzieci w każdym okręgu żeglarskim Polskiego Związku Żeglarskiego, partnera Energa Sailing, będą prowadzone co najmniej raz w tygodniu, program daje szansę uczniom, którzy wykażą się największym zaangażowaniem i umiejętnościami na wzięcie udziału w letnim obozie żeglarskim i – miejmy nadzieję tym samym – trwale zaszczepi im bakcyla żeglarstwa. Ambasadorem tego budującego żeglarskie podstawy programu jest Gutek, a patronat nad programem sprawuje Ministerstwo Sportu i minister Joanna Mucha.

Bakcyl żeglarstwa jest nierzadko sposobem na życie.

Są, według Hipokratesa, cztery rodzaje osobowości: sangwinik (ten towarzyski i otwarty), melancholik (emocjonalny i depresyjny), flegmatyk (spokojny i wyciszony, wręcz powolny) i choleryk (pobudzony, ogólnie mówiąc “trudny”). Holland też dzieli nas na cztery kartegorie: badawczy, realistyczny, społeczny i przedsiębiorczy. W bakcylu żeglarskim, żeglując – pokazujesz innym i doświadczasz sam, wcześniej lub później, lecz zawsze – każdej z powyższych osobowości.

Żeglarstwo jest sposobem na wyciszenie, na pobudzenie, sposobem życia dla doświadczonego żeglarza, sposobem którego nie sposób nie przekazywać następnym, nowym, młodym.

Bakcyl żeglarski jednoczy, scala, tworzy długoletnie przyjaźnie i w nieskończoność opowiadane historie. Jest, nie uznając granic – ponadczasowy, nie przeszkadza mu nieznajomość języków, a dalekie odległości i różnorodność kultur służą mu nawet pomocą. Bakcyl ten ma, w swym jednolitym przywiązaniu do wiatru i fal, wiele różnych twarzy. Jeden cieszy się samotnością i powolnym, dokładnym, zaplanowanym zwiedzaniem świata komfortowym jachtem z klimatyzacją i zamrażarką. Inny plażowym szaleństwem na jeszcze bardziej plażowym katamaranie złożonym w dziesięć minut, a dopiero co zdjętym z dachu samochodu. Następny, pozostawiwszy dobrze znany świat, płynie w nieznane starą, sprawdzoną krypą, która stała się już członkinią rodziny. Kolejny cieszy się rywalizacją w ślizgu – na poziomie, na którym po latach przygotowań centymetr przesądza o zwycięstwie bądź przegranej.

 

Energa Sailing – spełnienie marzeń Gutka

Widać klarownie, że Energa Sailing jest nie tylko spełnieniem marzeń Gutka o samotnych, wokółziemskich, oceanicznych regatach. Jest też  bardzo budującym przykładem projektu popularyzacji żeglarstwa sportowego, postrzeganego nie tylko jako bakcyl i rozwój umiejętności żeglarskich od wczesnych lat życia, lecz będącego sportowym i żeglarskim środkiem wychowawczym oraz – miejmy nadzieję – sposobem uczestników na życie i karierę sportową , bądz zawodową w przyszłości.

Gutek jest -wraz z Energa Sailing Team – nie tylko doskonałym organizatorem i propagatorem żeglarstwa. Jest też, nie tylko moim zdaniem, najlepszym polskim żeglarzem. Oprócz wyczynów w żeglarstwie oceanicznym takich jak zdobycie, pomimo uszkodzeń jachtu w 2011 roku, drugiego miejsca w pięcioetapowych regatach dookoła świata Velux 5 Oceans, ma za sobą żeglarskie dokonania na łódkach mniejszych w klasach olimpijskich – 470 i 49er. Jest przykładem rzetelnego i systematycznego doskonalenia umiejętności i rozwoju kariery żeglarza. Po rekordowym – w 9 dni i 11 godzin – przejściu Atlantyku czterosobowej załogi Energa Sailing Team (Zbigniew Gutkowski, Maciej Marczewski, Tomasz Siekierko i niżej podpisany) oraz zajęciu, tym razem we trzech (z Gutkiem i Maćkiem) – trzeciego miejsca w regatach Royal Ocean Racing Club Caribbean 600 – mogę z całą pewnością stwierdzić, że na miano najlepszego polskiego żeglarza – dzięki żeglarskim talentom, zaangażowaniu i przekazywanej innym pasji, a także ciężkiej i systematycznej pracy – zasługuje. 

Start zespołu Energa Sailing i Gutka w regatach Vendee Globe, określanych jako Mistrzostwa Świata Żeglarzy Samotników (nie ma w tym określeniu krzty przesady), nie zakończył się tym, na co liczyliśmy wszyscy – sympatycy Gutka i Energa Sailing. Niestety, po kilku dniach od startu w Vendee Globe, wadliwy autopilot nie pozostawił Gutkowi wyboru – musiał, pomimo wielotkronie podejmowanych prób naprawy, wycofać się z regat. Żeglarze wiedzą, iż nie ma możliwości regatowego opłynięcia świata bez sprawnego autopilota.

 

Rekord Energa Sailing Team

Bakcyl jednak w swej męczącej wytrwałości nie pozwolił Gutkowi pozostać na lądzie. W ramach projektu Energa Sailing, jako Energa Sailing Team odbyliśmy rekordowy, transatlantycki rejs. Miałem naście razy okazję przekonać się o niesprawności wspomnianego autopilota – jego działanie stanowiło wręcz zagrożenie dla jachtu i załogi. Mimo ponawianych w nieskończoność prób naprawy – pozostał niesprawny. Przestaliśmy go w końcu używać.

Postanowiliśmy sprawdzić możliwości jachtu Energa na trasie, którą pokonał już wcześniej Roman Paszke na jachcie o 1/3 dłuższym i z 10-osobową załogą. Nie udało nam się przebyć trasy szybciej niż maxi-katamaran Gemini 3. Trasę 3267 mil (6050 km) z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich do Gwadelupy na Karaibach przebyliśmy ze średnią prędkością 14,37 węzła. Trasa pomiędzy punktem startu i mety, mierzona w linii prostej, po ortodromie, liczy dokładnie 2650,5 mil morskich (nasza średnia prędkość “do celu” wyniosła 11,65 węzła).

Ten transatlantycki sprint był pierwszym zrealizowanym przedsięwzięciem w nowym sezonie żeglarskim w 2013 roku, a Energa Sailing Team otrzymał stosowny certyfikat potwierdzający ustanowienie rekordu jachtów jednokadłubowych, wydany przez Światową Radę Rekordów Żeglarskich z siedzibą w Wielkiej Brytanii (WSSRC). Cóż, żegnając komisję regatową na redzie Las Palmas, po przelocie, który wydawał nam się chwilą, przywitaliśmy serdeczną komisję pomiarową na bojach wejściowych do Gwadelupy.

 

W żeglarskiej szkole na Gwadelupie

Po dniu odpoczynku odwiedziliśmy bardzo aktywnie działającą, pięknie ulokowaną przy plaży, żeglarską szkołę naszych nowy przyjaciół z Gwadelupy. Szkołę, w której żeglarstwa uczy się kilkadziesiąt dzieci i młodych ludzi pochodzących z mało i średnio zamożnych rodzin. Wypożyczyliśmy niewielki, noszący ślady mocnego używania katamaran, który jest doskonałym przykładem popularności żeglarstwa – wypożyczyć taki można w każdym prawie miejscu na świecie. Wikipedia podaje, iż model ten wyprodukowano w 135 tysiącach egzemplarzy. Żeglując i obserwując zapał tych adeptów żeglarstwa wspólnie stwierdziliśmy, iż mimo, że takiego turkusowego, ciepłego, wietrznego oceanu, który oferuje możliwość żeglowania przez cały rok brakuje nam w Polsce, naprawdę warto przekazywać młodszym wiedzę, umiejętności i pasję żeglarską. Mówiliśmy o tym, co leży u podstaw powołania i działąnia programu Energa Sailing: o kształtowaniu charakterów nowych mistrzów, którzy startując na małych łódkach klasy Optymist z czasem przesiądą się na oceaniczne, regatowe maszyny, a później z niemniejszą frajdą będą bawić się na plażowym katamaranie – zupełnie jak my.

Dzień później tym razem my mieliśmy gości. Team Optimist Guadeloupe pozazdrościł odwiedzonym przez nas w szkole żeglarzom i złożył nam wizytę na Enerdze. Świstak (Maciej Marczewski) spędził z grupą młodzieży i ich trenerem dwie godziny tłumacząc różnice pomiędzy optymistami, a jachtem klasy Open 60 – Energą. Warto zaznaczyć, że Gwadelupa jest francuskim departamentem zamorskim, a żeglarstwo jest we Francji tak popularne, jak w Polsce piłka nożna, natomiast Vendee Globe i klasa Open 60 może być (tylko rangą popularności, broń Boże nie sportowo) porównywana do naszej ekstraklasy. Wystarczy spojrzeć na listę startową Vendee Globe: Gutek był pierwszym i jedynym Polakiem, a na dwudziestu startujących w edycji 2012/2013 – trzynastu startowało pod francuską banderą.

 

Wracam na Energę

Po owocnym pobycie na Gwadelupie udaliśmy się na Beef Island przy Tortoli, aby odwiedzić miejsce, w którym mieszkał Władysław Wagner – pierwszy Polak, który opłynął świat. W roku 2012 polonijni żeglarze na kilkudziesięciu jachtach (w tym mój “Kedyw” z Yacht Klubu Polski Nowy Jork, którym przypłynęliśmy z Brooklynu) spotkali się tam w celu upamiętnienia Wagnera. Wmurowaliśmy wtedy tablicę pamiątkową, przy której teraz – wspólnie z naszym kolegą żeglarzem Bogdanem Stojkowskim z Chicago, z którym spotkaliśmy się na Tortoli – rozmawialiśmy o historii Wagnera i jego żeglarskim życiu.

Wkrótce wróciliśmy na południe Karaibów – na Antiguę, by wziąć udział, we trzech (niestety, bez Tomka Siekierko), w regatach brytyjskiego Royal Ocean Racing Club – Caribbean 600 – 600 mil morskich pomiędzy karaibskimi wyspami. Byliśmy wyjątkowi – większość załóg superjachtów stanowili profesjonaliści, a załogi liczyły od 10 do nawet 30 osób. Po ponad dwóch dobach pasjonującej walki z wielkim zadowoleniem ukończyliśmy regaty na 3. miejscu. Aż strach pomyśleć co byłoby, gdyby pożeglowało nas dwóch, albo gdyby Gutek żeglował samotnie.

W tak zwanym międzyczasie, gdzieś na Atlantyku, pomiędzy Kanarami i Karaibami, blisko wysp Zielonego Przylądka, stuknęła mi czterdziestka. Sentymentalnie i melancholijnie (patrz Hipokrates) zacząłem wspominać swoje pierwsze, bardzo badawcze (patrz Holland) żeglarskie przygody w podkrakowskim Kryspinowie (tak, Gutek, Świstak i Tomek są z Trójmiasta, ja z Krakowa). To były czasy.

Niedługo wracam na Energę, przed nami rejs z Karaibów do Miami i dalej do Nowego Jorku, a później samotny translatlantycki rejs Gutka na rekord: Nowy Jork – Lizard Point, Wielka Brytania.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych Energa Sailing Team i programem Energa Sailing w Polsce na  stronę internetową: http://www.energasailing.pl, natomiast zainteresowanych bakcylem żeglarstwa i spotkaniem Gutka na jachcie Energa w Nowym Jorku – do kontaktu z Yacht Klubem Polski Nowy Jork: klub@ykp-newyork.org, tel. 212-518-8886.

 

Bartosz Biliński

 

1. (fota: POWER TO THE PEOPLE. Fot. Bartosz Biliński/Energa Sailing)

2. (fota: AUTOR ZA STEREM ENERGI w regatach CARIBBEAN 600.Fot. Energa Sailing)

3.(fota: ENERGA TEAM NA PODIUM, od lewej Zbigniew Gutkowski, Bartosz Biliński, Maciej Marczewski. Fot. Energa Sailing)

4. (fota: GUTEK Z ADEPTAMI ŻEGLARSTWA NA GWADELUPIE. Fot. Bartosz Biliński/Energa Sailing).

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Your email address will not be published.