Rejs Culebra – Nowy Jork, maj 2012

April 14th, 2012 | Posted by Bartek in Komentarze | Zawiadomienia

Trzy koje wolne dla żeglarzy, z wyspy Culebra, Puerto Rico – bezpośrednio do Nowego Jorku.
UWAGA ATTENTION ACHTUNG BHИMAHИE itd.

Jeżeli zabierasz ze sobą walizkę – nie jest to rejs dla Ciebie, jeżeli w dodatku ta walizka posiada kółka i teleskopową rączkę, a Ty nazywasz ją wbrew temu co mówią – workiem – poświęć dwa tygodnie, które my spędzimy na morzu na psychoterapię. Jeśli zabierasz na rejs morski, choćby jedną z następujących rzeczy – gumową pelerynkę koloru zielonego, kurtkę puchową (North Face), parasol, oraz kamizelkę ratunkową z samolotu (rocznik 1990 i starszą – jeszcze lepiej), oraz tenisówki na koturnie plus buty typu walonki noszone przez wygodne Panie – sam podajesz się za mężczyznę – nie jest to rejs dla Ciebie. Jeżeli nade wszystko, także nad żeglowanie, musisz robić nieustannie katastrofalnej jakości zdjęcia bez szczypty polotu i finezji, w nocy błyskając fleszem w oczy wachty – nie jest to rejs dla Ciebie. Jeżeli podglądasz siedzącego na koszu dziobowym, który robi w sztormie dwójkę – mówiąc, a napisze nie tak “dokładnie” jak powiedziałeś, iż chciałeś nauczyć się ją robić, nie, to nie jest rejs dla Ciebie. Jeśli golisz się swoją racją resztek wody pitnej – nie jest to rejs dla Ciebie. Jeśli z delfinami porozumiewasz się chaotycznym pohukiwaniem z podniesionymi rękoma – jakbyś był małpoludem (Boże, cóż te inteligentne stworzenia mogły pomyśleć) – nie jest to rejs dla Ciebie. Jeżeli w sztorm ubierasz się w piankę do nurkowania, zakładając na udo maskę (radziecką lub Polsport, jajowatą, czarną) i rurkę, a na swój kark kamizelkę lotniczą, tak tą o której mowa wyżej, na nogi buty do nurkowania z pianki (tak, też je zabrałeś), oraz wiążesz do hand-relingu w mesie – psychoterapia, to nie jest rejs dla Ciebie. Jeśli którakolwiek z osób żeglujących na jachcie, ma w celu zachowania własnego zdrowia psychicznego powiedzieć do Ciebie – nie ma mnie, nie widzisz mnie, nie mówisz do mnie, nie nie nie – to nie jest rejs dla Ciebie. Jeżeli miałeś w przeszłości sytuację, iż wszyscy, włącznie z takim miłym, spokojnym, grzecznym, uprzejmym, inteligentnym Panem z fajką, którego Ty potraktowałeś per “głupi, znów pijany” i “wyrzuciłeś” z deku, zgodnie stwierdzili po dojściu do pierwszego lądu (tutaj jedziemy non-stop, to ważny punkt), iż albo płyniesz dalej Ty, albo żeglują dalej oni i musiałeś opuścić jacht – nie, oj to nie jest rejs dla Ciebie. Jeżeli napisałeś kiedykolwiek po rejsie perfidny i kłamliwy email do kogo popadnie, skarżąc się “że zapłaciłeś za dowiezienie na Tortolę” – za koję nie płacił nikt, a sam miałeś kłopot nawet z oddaniem pieniędzy za jedzenie i picie, email w którym lamentowałeś ultramegamaxisuperhiper łamaną i niepoprawną polszczyzną silnia na wszystko prócz tego, iż nie byłeś adorowany 24/h, że ktokolwiek powiedział po kolejnym, entym Twoim numerze, który naraził dobro ludzi i jachtu na szwank słowa “k…. m..”, że musiałeś wychodzić na wachtę w nocy (niczego innego prócz wyjścia do kokpitu robić nie byłeś w stanie, a wyjść było Ci ciężko, było widać) – to nie jest rejs dla Ciebie.

 

Zdjęcie (albo założenie przez Ivashkę) jest warte tysiąc słów.

Dla wszystkich, którzy nie robią rzeczy wymienionych wyżej, wybranych z całego bogactwa aktów popełnionych przez towarzysza Grigorija Ivashko vel Gintar, żmudzina zamieszkałego w New Jersey, a pochodzącego ze starej, odwiecznej i na wieki dzielnicy Polski – Litwy, mojego i zapewne nie tylko mojego niekwestionowanego żeglarskiego guru, który pisze o sobie na założonej przez siebie samego witrynie www.oceancaptain.com (widać na fotografii jaki kaptan, o zgrozo):

– około 20 maja, około dwóch tygodni, trzymanie wachty pokładowej, noc 2 na 2 godziny, gotowanie etc., partycypacja w kosztach bez kosztów diesla i zapasowej butelki Goslinga, dotarcie na Culebrę we własnym zakresie.

Dla zainteresowanych opinie do PZŻ, guru nie wykazał zainteresowania.

Prawda – dzięki niemu psią wachtę mieliśmy wesołą:

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Your email address will not be published.